Średniowiecze. Epoka, którą wielu wyobraża sobie jako ponurą, pełną cnoty i kościelnych zakazów. A co jeśli powiem, że pod habitami i zbrojami krył się świat pełen zaskakujących, czasem groteskowych, a zawsze ludzkich praktyk seksualnych? Kościół dyktował surowe reguły – seks tylko w małżeństwie, w pozycji misjonarskiej, bez przyjemności – ale rzeczywistość była znacznie bardziej… kreatywna. Dziś zabieram Was w podróż po najdziwniejszych faktach z tamtej epoki. Gotowi na dawkę historii, która rozwiewa mity i rozbawia jednocześnie?
1. Kościół vs. Natura: Co było grzechem, a co „obowiązkiem”?
Według teologów i kanonistów seks miał jeden cel: prokreację. Wszystko inne – grzech. Onanizm? Mord na potencjalnych dzieciach! Kara: 10-20 dni pokuty. Doggystyle (czy jak wtedy mówiono: „jak bydło”)? 10-40 dni pokuty. Analsex? Jeszcze gorzej – nawet kilka lat pokuty, bo „nasienie ląduje w złym miejscu”.
Ale ludzie nie zawsze słuchali. W fabliau (średniowiecznych sprośnych opowiastkach) czy w literaturze pełno jest historii o mnichach i mniszkach, którzy łamali śluby w kreatywny sposób. W klasztorach zdarzały się romanse, a wizytacje biskupie ujawniały konkubiny i skandale.
Pilgrim badges – te małe metalowe odznaki, które pielgrzymi przypinali do ubrań to prawdziwa petarda. Przedstawiały… wulwy noszące korony, niesione na lektykach przez fallusy z nóżkami, albo fallusy grające na trąbach. Ludzie nosili je dumnie jako pamiątki z pielgrzymek, które często były okazją do… rozrywek.


2. Magia, afrodyzjaki i „sekrety kobiet”
Medycyna średniowieczna mieszała się z magią. Trotula – kompendium kobiecej medycyny z Salerno (przypisywane kobiecie-lekarce Trocie) – pełne było porad na wszystko: od przywrócenia dziewictwa po zwiększenie przyjemności. Kobiety radzono stosować pijawki w pochwie lub wnętrzności gołębi, by symulować krwawienie. Mężczyźni smarowali penisa… zmiażdżonymi papryczkami dla „niezwykłej rozkoszy” partnerki.
Aphrodyzjaki? Jądra byków, baranów, wróble mózgi, przyprawy. Jedzono je, by zwiększyć potencję. Kobiety nosiły woreczki z jądrami tchórzy na szyi przeciwko bezpłodności. A na impotencję? Czasem testowano ją… publicznie, z pomocą „uczciwych matron”, które musiały sprawdzić, czy członek reaguje.

Bundling (lub jego warianty) – praktyka, w której para młodych spała razem w łóżku, ale w ubraniach, czasem z deską między sobą lub w workach. Miały to być „nadzorowane zaloty”. Popularne w Walii, Holandii i później w Nowej Anglii. Romantycznie? Kontrowersyjnie – ale praktyczne w zimnych chatach.
3. Erotyczna sztuka na… kościołach
Najdziwniejsze? Erotyczne rzeźby na romańskich kościołach w Hiszpanii i Francji. Kapitele z parami w akcie, mnichami kopulującymi, kobietami pokazującymi genitalia, fallusami. Historycy widzą w tym propagandę szlachty, ostrzeżenie przed grzechem albo… talizmany przeciw złu. W każdym razie – szokujące dla dzisiejszego turysty.


4. Cudzołóstwo, prostytucja i bestialstwo
Prostytucja była tolerowana w wielu miastach – brothele regulowane, by „chronić cnotliwe żony”. Ale kary za cudzołóstwo bywały brutalne: publiczne chłosty, paradowanie nago. Bestialstwo? Od drobnego grzechu w wczesnym średniowieczu do kary śmierci (dla człowieka i zwierzęcia) później, zwłaszcza w kontekście polowań na czarownice.
Słynny przypadek z Wenecji: rzemieślnik oskarżony o seks z kozą bronił się, że nie może z kobietami. Lekarze i prostytutki testowali… empirycznie. Uciekł od śmierci, ale stracił rękę.
5. Kobieca przyjemność i „dwa nasiona”
W przeciwieństwie do późniejszych epok, średniowieczni medycy (wpływ Galenusa i Arystotelesa) wierzyli w teorię dwóch nasion: zarówno mężczyzna, jak i kobieta musieli osiągnąć orgazm dla poczęcia. Kobieca rozkosz była ważna! Ale pozycja „kobieta na górze”? Grzech, bo kobieta „dominuje”.
Aborcja? Zioła jak ruta czy piżmianek – ryzykowne, ale stosowane. Kontrcepcja potępiana jako najgorsza perwersja.
Podsumowanie: Ludzie jak my
Średniowiecze nie było ani pruderyjne, ani orgiastyczne. Było ludzkie – pełne napięć między wiarą a ciałem, medycyną a przesądem, zakazem a pokusą. Mnisi umierali od „nadmiaru pożądania” (mózg wielkości granatu, podobno), pary bundlowały się w workach, a na pielgrzymkach noszono falliczne badge.
Chcesz więcej? Obejrzyj fascynujące rozmowy:
- Medieval Sex According To Eleanor Janega – demaskuje mity.
- Inne dokumenty na YouTube o „saucy history of medieval sex”.
Historia pokazuje, że seks zawsze był skomplikowany, zabawny i… dziwny. Jakie praktyki Was najbardziej zaskoczyły? Dajcie znać w komentarzach! I pamiętajcie: w średniowieczu nawet grzech mógł być… kreatywny. 😏



